Wydarzenia ostatnich kilku tygodni bez wątpienia wstrząsnęły całym światem. Bardzo trudno wrócić do codziennych zajęć po ogromnej fali tragicznych doniesień z Ukrainy.
Siły Zbrojne Ukrainy, siły obrony terytorialnej, wolontariusze w kraju i za granicą, politycy i niezależni dziennikarze, blogerzy i biznes – cały postępowy świat wystąpił wspólnym frontem przeciwko najeżonemu rakietami imperialnemu obskurantyzmowi.
Nie wolno zapominać również o tych bohaterach, którzy przebywają w więzieniach reżimów. W szczególności o białoruskich więźniach politycznych.
Wewnętrznego klimatu politycznego na Białorusi w ostatnich kilku latach nie da się opisać inaczej niż jako nieskrywany terror wobec niezgadzających się. Czystki wśród niewygodnych prowadzone są na wszystkich szczeblach, instytucje prawne zostały zniszczone, a moralność i zdrowy rozsądek depcze się w imię potrzeb marionetkowego reżimu Łukaszenki, który chce utrzymać władzę.
W chwili pisania tego tekstu w rękach dyktatora jako zakładnicy przebywa [tylko tych, o których wiemy] 1331 osób. Wiele z nich ma rodziny zniszczone przez złą wolę polityczną, absolutnie wszystkie mają bliskich, którzy dźwigają najcięższe brzemię wspierania człowieka w niewoli. Wszystkie cierpienia więźnia: od zniszczonego listu po warunki przetrzymywania będące torturą – dzielą z nim rodzina i bliscy. To, co dzieje się teraz na Białorusi – to prawdziwa katastrofa.
Inwazja zbrojna Rosji i katastrofa na skalę światową odbijają się także na losie naszych więźniów politycznych. Trudności ze wsparciem finansowym i kontaktem z ludźmi, postępujący rozpad i tak już deklaratywnych norm prawnych w społeczeństwie, skrajna militaryzacja struktur władzy stwarzają dodatkowe przeszkody we wspieraniu dysydentów.
Czy oznacza to, że pomocy powinno być mniej albo że liczne organizacje i fundacje powinny opuścić ręce? W żadnym wypadku!
Jedyne, czego musimy się nauczyć z tego, co się dzieje – musimy stać się tak skuteczni i zorganizowani, jak to tylko możliwe.
To właśnie ci ludzie, którzy wystąpili przeciwko dyktaturze, byli pierwszą linią oporu. Przyjęli na siebie uderzenie jeszcze stosunkowo stabilnego reżimu, w pełni wspieranego przez sąsiednie krwawe imperium. Sam fakt ich pobytu w więzieniach i niezłomność ich postawy – to bezpośrednia kontynuacja walki. Znak, który określa Białorusinów jako naród niegodzący się na niesprawiedliwość, gotowy walczyć nawet tam, gdzie człowieka pozbawia się wszystkiego.
Wspieranie więźniów politycznych, walka o nich w przestrzeni medialnej, solidarność wyrażana w akcjach i manifestacjach – to nieodłączna część oporu wobec niesprawiedliwości oszalałych reżimów Putina i Łukaszenki.
Dopóki wszyscy nie będą wolni!
- Wesprzeć nasze zbiórki możecie pod tym linkiem.
- Urodziny więźniów.
- Przesłać nam informacje zawsze można za pomocą przycisku „Dodaj informację”.
