Eugene Sergeevich Hitrik
Winny wszystkich okrucieństw, które miały miejsce w Areszcie Śledczym nr 6. Obejmują one bicie zatrzymanych, w tym dzieci, w pierwszych dniach po wyborach, znęcanie się nad oskarżonymi w sprawie Pińska i innymi więźniami politycznymi. Osobno warto odnotować wielokrotne naruszenia praw zwolenników zmiany odbywających areszt administracyjny. Osoby te były bite, pozbawiane paczek i listów oraz przetrzymywane w przepełnionych celach.
Winny wszystkich okrucieństw, które miały miejsce w Areszcie Śledczym nr 6. Obejmują one bicie zatrzymanych, w tym dzieci, w pierwszych dniach po wyborach, znęcanie się nad oskarżonymi w sprawie Pińska i innymi więźniami politycznymi. Osobno warto odnotować wielokrotne naruszenia praw zwolenników zmiany odbywających areszt administracyjny. Osoby te były bite, pozbawiane paczek i listów oraz przetrzymywane w przepełnionych celach.
Lista represjonowanych
Jurij Treszczyński przez ponad dwadzieścia lat pracował jako realizator dźwięku w Białoruskiej Telewizji i Radiu.
Po wyborach prezydenckich w 2020 roku Jurij podpisał petycję przeciwko przemocy ze strony sił bezpieczeństwa, a później wyjechał do Polski.
Treszczinski został aresztowany 15 listopada 2025 roku, tuż po powrocie do Mińska z zagranicy. Początkowo były realizator dźwięku został osadzony w więzieniu Okrestina na 15 dni pod zarzutem popełnienia przestępstwa administracyjnego, ale nigdy nie został zwolniony.
Przeciwko mężczyźnie wszczęto postępowanie karne i przewieziono go do Aresztu Śledczego nr 1 w Mińsku, a w przeddzień rozprawy przewieziono go do Homla.
- Stowarzyszenia
- Obcokrajowcy
- Stowarzyszenia
- Rodzice nieletnich
- Specjaliści IT
Członek Rady Federacji Związków Zawodowych Białorusi (FBZ).
Pracował dla Państwowego Przedsiębiorstwa Łączności Specjalnej. Został oskarżony o kradzież danych internetowych. Według współwięźniów, sprawa ma podłoże polityczne.
- Stowarzyszenia
- Przedsiębiorcy
W 2005 roku Siergiej założył spółkę Promsnab LLC w Smoleńsku w Rosji. Firma kupowała różne wyroby metalowe na Białorusi, a następnie odsprzedawała je rosyjskim firmom. W połowie maja 2024 roku transport Promsnabu został niespodziewanie zatrzymany na Białorusi. Borysowski Międzyrejonowy Wydział Śledczy Departamentu Finansowego Komitetu Kontroli Państwowej wszczął przeciwko Siergiejowi Poko postępowanie karne z art. 243 część 3 Kodeksu karnego (uchylanie się od płacenia podatków). Właściciel tego dochodowego biznesu został osadzony w areszcie tymczasowym.
Ponieważ Siergiej posiadał nieruchomość w rodzinnym Żodino, Departament Śledczy uznał ją za niezarejestrowaną „stałą placówkę” rosyjskiej firmy na Białorusi. Na tej podstawie śledczy wliczyli do białoruskiej bazy podatkowej cały dochód firmy z 13 lat. W październiku 2024 roku audytorzy wystawili kolosalny rachunek: ponad 2,8 miliona rubli białoruskich z tytułu dodatkowych opłat i kar. Prawnicy firmy powoływali się na międzyrządową umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania z 1995 roku, ponieważ nieruchomość była wykorzystywana wyłącznie do celów zaopatrzeniowych i nie mogła być prawnie uznana za przedstawicielstwo.
W listopadzie 2024 roku śledczy z rosyjskiego Komitetu Śledczego Obwodu Smoleńskiego, wspólnie z białoruskim Departamentem Śledczym ds. Finansów, przeprowadzili przeszukanie w biurze Promsnaba. Majątek firmy został zajęty.
Po publikacjach prawników w styczniu 2025 roku, przez prawie półtora roku nic nie słyszano o losie biznesmena. Dopiero 6 lipca 2026 roku jego nazwisko ponownie pojawiło się w zaktualizowanych listach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Nie ma informacji, czy Poko zrekompensowało szkody, w związku z czym artykuł został wycofany, czy też zarzuty zostały po prostu przeklasyfikowane, ani czy zarzuty podatkowe były rozpatrywane oddzielnie.
Siergiej Poko został jednak skazany za szereg przestępstw politycznych. Ostateczny wyrok obejmował zarzuty „podżegania do nienawiści” (część 1 artykułu 130), „nawoływania do działań zagrażających bezpieczeństwu narodowemu” (część 3 artykułu 361) oraz udziału w protestach (część 1 artykułu 342). Dodano również zarzut korupcji na dużą skalę (część 3 artykułu 431 Kodeksu karnego).
Minimalny wyrok za same zarzuty korupcyjne to pięć lat więzienia, ale biorąc pod uwagę implikacje polityczne, kara może być znacznie dłuższa. Siergiej Poko został uznany za więźnia politycznego.
- Stowarzyszenia
- Sportowcy
Siergiejew ukończył Kazańską Szkołę Pancerną w czasach sowieckich. W 2020 roku brał udział w protestach w pobliżu zakładów Atlant, po czym wraz z żoną wyjechał do Polski. Żona Andrieja prawdopodobnie również została aresztowana.
Grał w amatorskiej lidze hokejowej.
Podobno wrócił na Białoruś z powodu poważnych problemów zdrowotnych. Według znajomych, Andriej miał problemy z płucami i przeszedł operację na Białorusi.
- Stowarzyszenia
- Emeryci
- Przedsiębiorcy
Według Belpol , Aleksander prowadził działalność gospodarczą od ponad 20 lat. Od lat 90. do 2008 roku był zastępcą dyrektora spółki Litsvin LLC, zajmującej się handlem detalicznym. Stamtąd przeszedł do spółek Expotechprom LLC i PromPoisk LLC, specjalizujących się w hurtowym handlu produktami nieżywnościowymi.
W październiku 2018 roku Aleksander zarejestrował się jako osoba fizyczna prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą. Jako swoją główną działalność wybrał programowanie komputerowe. Było to niezwykłe i inspirujące osiągnięcie – Kotlanik miał wtedy 65 lat.
W życiu prywatnym Aleksander posługiwał się językiem białoruskim – przynajmniej podczas komunikacji online i składania zamówień w sklepach internetowych.
Został aresztowany wraz z żoną we wrześniu 2025 roku.
56-letni Dmitrij pracuje przy remontach i jako robotnik w tym samym przedszkolu, co jego żona. Tatiana przez wiele lat pracowała jako nauczycielka w przedszkolu nr 518 w mińskiej dzielnicy Sokół. Pracowała również z dziećmi z grup integracyjnych, w tym z autyzmem.
Dom Korsakowów został wieczorem przeszukany i przeszukany. Siły bezpieczeństwa wezwały również Pelagię, córkę Dmitrija i Tatiany, która obecnie mieszka na Ukrainie, i zmusiły Dmitrija Korsakowa do przekazania jej informacji o pobycie matki w szpitalu. Później okazało się to nieprawdą. Najprawdopodobniej wywarli presję na młodą kobietę, aby wróciła na Białoruś. Do 2020 roku córka Korsakowów, Pelagia, pracowała w tym samym przedszkolu nr 518, brała udział w protestach, a we wrześniu 2021 roku przeprowadziła się na Ukrainę. Wraz z wybuchem wojny na pełną skalę postanowiła nie wyjeżdżać do bezpieczniejszego kraju, lecz zgłosić się na wolontariat. Oprócz swojej głównej pracy (SMM i grafika), Pelagia zajmuje się ewakuacją ludności cywilnej i koordynacją działań wolontariackich na wypadek ataków rakietowych.
Córka Tatiany i Dmitrija uważa, że „ich jedyną 'zbrodnią' było to, że byłam na Ukrainie i utrzymywaliśmy kontakt, dzwoniąc do siebie. A moi rodzice martwili się o mnie. Okazuje się, że to właśnie jest podstawą bujnej wyobraźni służb”.
Podczas pobytu w więzieniu, z powodu nieludzkich warunków, Dmitrij zaczął mieć poważne problemy zdrowotne, wymagające nawet hospitalizacji.
Została zatrzymana wraz z mężem we wrześniu 2025 r.
Tatiana przez wiele lat pracowała jako nauczycielka w Przedszkolu nr 518 w mińskiej dzielnicy Sokol. Pracowała również z dziećmi z grup integracyjnych, w tym z autyzmem. Jej mąż, 56-letni Dmitrij, pracuje przy remontach i jako robotnik w tym samym przedszkolu.
Dom Korsakowów został wieczorem przeszukany i przeszukany. Siły bezpieczeństwa wezwały również Pelagię, córkę Dmitrija i Tatiany, która obecnie mieszka na Ukrainie, i zmusiły Dmitrija Korsakowa do przekazania jej informacji o pobycie matki w szpitalu. Później okazało się to nieprawdą. Najprawdopodobniej wywarli presję na młodą kobietę, aby wróciła na Białoruś. Do 2020 roku córka Korsakowów, Pelagia, pracowała w tym samym przedszkolu nr 518, brała udział w protestach, a we wrześniu 2021 roku przeprowadziła się na Ukrainę. Wraz z wybuchem wojny na pełną skalę postanowiła nie wyjeżdżać do bezpieczniejszego kraju, lecz zgłosić się na ochotnika. Oprócz swojej głównej pracy jako posłaniec SMS, Pelagia zajmuje się na przykład ewakuacją ludności cywilnej i koordynacją działań wolontariackich w przypadku ataków rakietowych.
Córka Tatiany i Dmitrija uważa, że „ich jedyną 'zbrodnią' było to, że byłam na Ukrainie i utrzymywaliśmy kontakt, dzwoniąc do siebie. A moi rodzice martwili się o mnie. Okazuje się, że to właśnie jest podstawą bujnej wyobraźni służb”.
Tatiana od dawna ma problemy z ciśnieniem krwi i kolanami. Ciągle musiała przyjmować drogie zastrzyki i nie wiadomo, czy obecnie ma dostęp do niezbędnego leczenia.
