Michaił pracował jako ścinacz w lokalnym przedsiębiorstwie przemysłu drzewnego. Przed sądem wyjaśnił , że policjanci przybyli do jego domu w celu przeprowadzenia śledztwa, rzekomo na podstawie otrzymanego w jego imieniu oświadczenia. Nie wpuścił policjantów do mieszkania i rozmawiał z nimi z balkonu. Nagrał rozmowę oraz działania funkcjonariuszy, dołączając do nagrania własne wypowiedzi zawierające negatywną ocenę tych funkcjonariuszy ze słowami wulgarnymi.
Kilka dni później został zatrzymany i osadzony w areszcie sądowym.
