W „wideo pokutnym” zatrzymany zeznaje, że pracuje jako programista w jednej z firm. Zadzwoniła do niego policja, „ale mężczyzna ich nie posłuchał”, odpowiedział niegrzecznie i się rozłączył.
Następnie przybyły do niego siły bezpieczeństwa i rzekomo odkryły, że mężczyzna brał udział w protestach powyborczych.